piątek, 23 października 2015

O przeprosinach, błaganiach, łamaniu kołem i funkcjach niemalże życiowych – czyli czego nie zrobię.


Jestem a jakoby mnie nie było. Nie uczestniczę w dyskusjach blogowych – jeśli już, to czynię to w mocno ograniczonym zakresie. Nie odpowiadam na komentarze – i jest to wielki no… co najmniej nietakt z mojej strony. Przepraszam – wszystko nadrobię. Ostatnio los rzucił mnie na pracową pierwszą linię frontu i sama nie bardzo łapię gdzie mam ucho, a gdzie ogon… Jeszcze z tydzień takiego koszmaru. Jeszcze kilka dni tortur w stolicy i mam nadzieję, że troszkę mi odpuszczą.

Dziś kochani chciałam słów kilka o wyborach. Zapragnęło mi się ględzić o politykach? Nurzać się w ich krwi? Jadzić, śmieszyć, szydzić? Nie. Daleko mi do takich zabaw. Wybory jako takie można śmiało włączyć w poczet naturalnych funkcji życiowych - dzieją się niemal w każdej chwili naszego istnienia. Wybieramy rano odzienie, kolor cienia na powiece i pomidora w zieleniaku. A skoro tak - to władzę też wypadałoby wybrać. I to pewnie z większą starannością niż towar w zieleniaku, bo dobrze byłoby skręcić tak, żeby i ten pomidor w skrzynce był i żeby zieleniak był … Co do samego zagadnienia – nie będę opowiadać, któż to mnie zachwycił, bo byłby to szalenie krótki post, skupię się raczej na tym, czego absolutnie sobie nie życzę. Ja - indywidualnie. Ja – jako obywatel…

Nigdy nie zagłosuje na ludzi, co do których żywię chociażby cień podejrzenia, że natychmiast po złapaniu króliczka wejdą w tryb Dajcie mi władzę, ja wam pokażę…. Zaprawdę powiadam wam, jest to najbardziej przerażająca kategoria istot ludzkich.

Nigdy nie zagłosuję na ludzi, którzy swym – już wzmocnionym ramieniem – deklarują szarpanie kogokolwiek za ucho. I nie mam tu na myśli niegroźnego grożenia paluszkiem, tylko poważna armatę w postaci ograniczenia praw współplemieńców, wprowadzania segregacji i to nawet wówczas, gdy ograniczenia nie mają dotykać mojej szufladki – skoro dźgają innych – przyjdzie kolej na mnie! Tak na marginesie, najbardziej frapują mnie niewiasty, które głosują na ugrupowania z natury wszechpartii, programowo filcujące ich swobody li i jedynie do prawa przebywania w kuchni, prania gaci, wypełniania obowiązku małżeńskiego zgodnie z procedurą itd. Jest to zagadka życia – chyba nie podołam rozkminić jej nigdy. No, ale cóż – każdemu wedle pragnienia…

Nigdy nie zagłosuje na ludzi, którzy usiłują kontrolować seksualność i rozrodczość innych ludzi za pomocą - czy to środków przymusu, czy nawet ględzenia głupiego – pamiętajcie - jest to charakterystyczne dla wszelkich systemów totalitarnych czyli NIE-DO-PUSZ-CZAL-NE!

Nigdy nie zagłosuje na ludzi, którzy w swej arogancji uważają, że ich światopogląd to jest ten jedyny i najsłuszniejszy i – o zgrozo – usiłują narzucić go innym. Wiara, miłość, rodzina – to sprawy intymne, moje! Wara od nich politykom, sąsiadom i pani z kiosku „Ruchu”. Wara! Nie zmuszaj mnie istoto ludzka do czczenia totemu tylko dlatego, że ty to czynisz. Człowiek, który roi że stanowi wzorzec godny wystawienia w Sevres – błądzi albo jest zbyt odjechany, by reprezentować kogokolwiek - a nie daj bogini - zarządzać czymś więcej, niż brygadą plastikowych żołnierzyków w kąciku przedszkolaka.

Nigdy nie zagłosuję na ludzi, dla których fundamentem władzy jest maksyma straszliwa, acz dość powszechna - Kto nie z nami tem przeciw nam. To groźne… rodzi prześladowania, nocne do wrót kolebania i inne takie.

Nigdy nie zagłosuje na ludzi obiecujących powszechną szczęśliwość, bo jak mawiał Lec być łamanym kołem szczęścia… nie, dziękuję.

A przede wszystkim nie zagłosuje na ludzi, którzy patrząc mi w oczy, miast deklarować, że będziemy tworzyć, budować – ba nawet tylko chcemy cokolwiek robić – obiecują dary – damy ci to, damy ci tamto – a za czego dobrzy ludzie mi to dacie? Z własnej kieszeni? Czy może wcześniej sprytnie sięgniecie do mojej…? Nie wierzę… być może będzie i tak, że do mnie kto załomocze ale… Timeo Danaos et dona ferentes.
Idźcie głosować ludzie, chociaż ...jeśli wasz głos ma ograniczyć czyjekolwiek prawa – to nie wiem… O LOSIE CZŁOWIEKA DECYDUJE CZŁOWIEK - błagam pamiętajcie.



37 komentarzy:

  1. jakby politycy spełniali wszystkie swoje obietnice, Polska byłaby krajem miodem i mlekiem płynącym.
    bardzo ładnie podsumowałaś ten wpis, jedno zdanie, a tak wiele znaczy. ja na wybory pójdę na pewno

    OdpowiedzUsuń
  2. Wgryzam się w ten post od dobrych kilku minut i mogę powiedzieć "Amen" - wyraziłaś wszystko to co i ja myślę / sądzę.... tylko kto nam zostaje, czy znów mam wybierać mniejsze zło... zmęczona jestem już takimi wyborami.

    Co do kobiet zafascynowane mężczyznami, którzy ograniczają ich wolność - to może tak zostały wychowane, poszukują takich właśnie ludzi, albo są zwyczajnie głupie....

    Życzę gwałtownego przypływu wolnego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wgryzaj sie zbyt starannie, bo ja robię straszne błędy interpunkcyjne i będę się wstydziła straszliwie, jak zrobisz mi wytyk.
      Co do tych pań- to moze byc element masochizmu ale stawiam na głupotę.

      Usuń
    2. Bosze kobieto, toż ja robię zdania wielokrotnie, wielokrotnie złożone, z przecinkami przed który i że - tu znajmość mojej interpunkcji się kończy.

      Głupota to straszna choroba.

      Usuń
  3. Jeszcze jedno - tak do poczytania jak będziesz miała chwilę

    https://www.facebook.com/MakeLifeHarder/posts/1217987518217293

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie przygotowany wpis! Zgadzam się z Tobą w zupełności. Uczestnictwo w wyborach uważam za obywatelski obowiązek i bardzo drażni mnie postawa osób wiecznie narzekających ale niegłosujących.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też znam takich i też mnie to rozwala.

      Usuń
  5. oj ja strasznie nie lubię polityki i strzegę się jej jak diabeł wody święconej ;(( ale z wszystkim co tu piszesz się zgadzam - u nas jakoś z tym wszystkim tak naprawdę nie ma za wielkiego wyboru ;(

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jestem apolityczna, ale na bank zagłosuję na tych, którym leży na sercu dobro zwierząt i o tym mówią! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasny cel, konkretne oczekiwania- popieram

      Usuń
  7. Dziękuję za ten post!

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze ujęte, wybieram się na wybory, tylko, szkoda, że gdzieś w tyle głowy mam wrażenie, że każda partia niestety kłamie... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to poza kilkoma fanatykami, to chyba wszyscy tak mają:)

      Usuń
  9. wszyscy jakoś żyją wyborami... jednak we mnie nie wzbudza to emocji...przypomniał mi sie cytat:

    Gdyby głosowanie coś zmieniało, nie pozwoliliby nam głosować.
    Mark Twain

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha! To najlepsze podsumowanie tej całej zabawy:)))

      Usuń
  10. ...dlatego nie chodzę na wybory, a politykę śledzę, jako obserwator niepubliczny, żeby wiedzieć co w trafie piszczy i jak rynki się będą kształtować. W Polsce jest ten problem, że do koryta pchają się jedynie osoby, które chcą po kolejnym kawałeczku rozkradać kraj:) W budżecie ciągle brakuje na wszystko, za to na premie znajdują aż w nadwyżkach! Jeszcze kilka lat i żaden zakład, żadna fabryka i żadna ziemia nie będzie "polska", aż przykro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety. Ale ja mam w sobie pewną dozę naiwności i wciaż wiwrzę, że wreszcie komuś będzie zależało.

      Usuń
  11. Dobrze, że kampania wyborcza już się kończy, bo nie dość, że otwierając skrzynkę pocztową zostaję przywalona stertą karteczek z niewyjściowymi ryjami i obietnicami gruszek na wierzbie, to jeszcze te same ryje straszą mnie z kadego możliwego parkanu, gdy idę po kiełbasę czy po bułki do sklepu. Swoją drogą niektórych trzeba stawiać przy cukiernicy - spadłoby zużycie cukru w domu.
    Ja podobnie jak Ty, nie głosuję na takich, co mi każą przy garach siedzieć, rodzić dzieci hurtem, decydują z kim i jak mam sypiać czy jaką religię wyznawać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eva jestem fanką Twoich komentarzy- ale to wiesz:).Mnie zastanawia dlaczego zawsze najwiecej plakatów wystawia partia, ktora wkurza mnie na maxa. No gdzie bym nie spojrzała!

      Usuń
    2. Myślę, że to trochę jak samospełniająca się przepowiednia. Idą wybory i myślisz sobie - "znów powieszą te znienawidzone gęby tuż przy moim oknie". I tak właśnie się dzieje.

      Usuń
  12. ja pójdę zagłosować, ba! zawsze chodzę, tylko żeby jeszcze było na kogo:/ no, ale tak czy siak, głos oddam !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo Renia moja to jest zdyscyplinowany obywatel:)

      Usuń
  13. Ja będę głosować zdecydowanie. To obowiązek. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. mnie wczoraj na rynku zbydał jakiś koleś i ulotkę z długopisem wręczył odnośnie jakiegoś kandydata. powiedziałam że nie dziękuję, a on jak to przecie za darmo!

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja idę głosować, jak już pisałam. Tak, wiem, naiwność do kwadratu, bo pod Twój manifest można podciągnąć KAŻDĄ możliwą partię w Polsce! Jedyna nadzieja w tym, że zdąrzą zrobić to co mi się podoba, a reszty nie... Ale to znów naiwne, już prędzej będzie na odwrót :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdą? Mnie się widzi, że jedną konkretną;)

      Usuń
    2. Mi też to podchodzi pod każdą partię.... Byłam i zagłosowałam, swój obywatelski obowiązek tego zacnego Państwa spełniłam.

      Usuń
    3. Kasiu właśnie każdą, bo w Polsce mamy taki głupi sposób myślenia: kto nie jest z mami jest przeciwko nam. Resztę więc trzeba zgnoić, ubabrać błotem, poszczuć psem i nie wiem co jeszcze. Głosować byłam, bo uważam, że tak trzeba :) jednocześnie szanuję zdanie każdej napotkanej istoty, uśmiecham się i jestem w miarę życzliwa każdemu :)

      Usuń
  16. też pójdę i zagłosuję :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. tez nie mam czasu nie ma kompletnie czasu ani odpowiadac alni hasać po blogach no meksyk jakis nawet mieszac nie mam kiedy/...............

    OdpowiedzUsuń