środa, 16 listopada 2016

No to sobie utknęłam...

Każdy ludzki problem ma eleganckie, proste rozwiązanie i zawsze jest ono złe.
(H.L.Mencken)
…błądzę zatem pośród tych eleganckich rozwiązań, usiłując wybrać najlepsze spośród bardzo złych. Owo brodzenie tak szalenie mnie absorbuje, że nie jestem w stanie napisać żadnej sensownej notki czy postu – ba – mam nawet kłopot ze stworzeniem spójnej listy zakupów. Chwilowo utknęłam w czarnej pupie i intensywnie walczę żeby się z niej wydostać. I nijak nie pociesza mnie fakt, że tkwię w tej pupie wraz z licznym i co by nie powiedzieć - elitarnym towarzystwem. Chyba jednak wolałabym być tu sama… Innemi słowy – mam bolesne kłopoty. Bo choroba wśród najbliższych to klęska doskonała. Gdy tylko sytuacja się poprawi, w co głęboko wierzę – pociąg wróci na szybki tor, bo rdzewieje nieco na bocznicy. A tu Mikołaje przeróżne za pasem i trzeba się zmobilizować do życia.
Za bardzo szybkiego i fantastycznego Mikołaja dziękuję Kasi z bloga U babci na strychu
Zobaczcie. Baleowa orgia! Kasieńka dzięki, dzięki!!!!
... słuchajcie - te kapsułki pod oczy (tu, tu na dole foty) są wybitne!

sobota, 5 listopada 2016

Pomoc potrzebna od zaraz!

Kochane Dziewczyny, otóż Malkontentka wzywa każdego kto żyw i świadom własnego istnienia do natychmiastowej akcji informacyjnej...
Sprawa jest taka. Malkontentka miała przyjaciółkę. Przyjaciółka - córkę. Przyjaciółka cóż...była dzielna do końca. Córka została i też jest dzielna, fajna i piękna. Ma 13 lat. Malkontentka, jak przystało na stateczną i zrównoważoną ciotkę (mmm... tak właśnie jest!) nie raczy dziewczęcia piwskiem, ale stara się godnie celebrować wszelkie ważne wydarzenia - dni dziecka, urodziny, mikołajki itd... I teraz kłopot. Idą święta. Prezent zasadniczy czyli apartowska bransoletka ze słonikiem jest, ale... czas na jakieś kosmetyki. Młoda wkroczyła w wiek dojrzewania. Malkontentka - przejrzewania... więc z lekka im się rozjechały potrzeby. Doradźcie, jakie specjały dla młodej skóry, nabuzowanej hormonami dziewczęciu ciocia M. ma podarować? Linki mile widziane! A i generalnie doradźcie, co fajnego - rownież spoza kosmetycznego światka -można takiej osóbce podarować. Zapewne macie piękne pomysły, ktore w starczym malkontenckie mózgu nigdy by sie nie narodziły ...

środa, 2 listopada 2016

Ruda wiedźma

Czarownice mają oczy 
z cienkiego zielonego szkła
czarownice mają włosy 
z gniazda złotego pająka...
(H.Poświatowska)

Ruda przybyła do strasznego domu w Halloween. Bo jakżeby inaczej. Rasowe czarownice zawsze przybywają w Halloween. 
Piękna Ruda. 
Rozgania pomniejsze demony, kusi i zachwyca.
Prawdziwa z niej ognistowlosa Hella... 
Hella, lecąca w noc, leciała jak noc. (Bułhakow). 
Wiedźma...
...czaruje,
miesza w kotle, 
wznosi szklane oczy 
warzy tajemne eliksiry w srebrzystym kociołku...
Być może i dla Was wyczaruje coś niezwykłego....

wtorek, 25 października 2016

Straszny dom

Groza...
Groza czai się za tymi wrotami.
Kościste dłonie strachu chwytają za gardło.
Zimny knebel paniki wdziera się do gardła...
Tu nie mozna krzyczeć...
Ciii...

W strasznym domu Malkontentki za drzwiami kryją się kalekie demony, wyblakłe duchy dryfują po komnatach podzwaniajac smętnie łańcuchami, a porcelanowe lalki spoglądają beznamiętnie szklanym wzrokiem... 
ciiii...
Sekretny świat lalek budzi się do życia po zmroku. Biada temu, kto naruszy ich mroczny spokoj...
Porcelanowe lale Malkontentki...
Oto najnowsze nabytki...


czwartek, 13 października 2016

Eksperyment

A jeżeli faceci są z Marsa, to niech tam, kurwa, wracają (Lejdis) zamiast nakręcać durne baby na kult wieczystego piękna i młodości. Do jasnej kuchni, ludzie ostatnio zachowują się jakby nigdy nie mieli umierać - naciągają sobie twarze, wciskają hektolitry kwasów pod skórę, odsysają przeróżne tkanki, doklejają włosy, wymieniają zęby na implanty (puk puk gdzie mózg) – a wszystko po to, by przystopować czas i zachować młodość… Ech, zaprawdę powiadam Wam, że życia w żaden znany ludzkości sposób się da zatrzymać bez ekspediowania jednocześnie obywatela w wiekuiste wymiary - rzecz jasna. Gorzko, ale latka nawet zakamuflowane najzręczniej odrestaurowaną fasadą i tak sobie pędzą i pędzić będą, o czym boleśnie przypomina peselek w dowodzie. I tak aż do wielkiego banera z napisem KONIEC. Zatem nie tędy droga kochani, magicznego eliksiru należy szukać w innym kuferku… Malkontentka nawet czai, w którym… Ha, chcecie wiedzieć, co tak naprawdę jest tajemnicą wiecznej młodości?
Umysł! Młody umysł! Bo moi państwo, jeśli Wam się w główce cosik zmieni a mózgownica zacznie ziać zgrzybiałą starością, to nawet podkolanówki, miniówka, botoks i skóra zawiązana za uszami nie pomogą. To będzie katastrofa - i to nawet nie piękna! Się sypnie, a nawet rozsypie.
Malkontentka, pomimo że natura obdarzyła ją urodą – delikatnie ujmując… trudną – do sztucznych włosów, paznokci, policzków etc. jakoś przekonać się nie potrafi. Jednakoż podjarana fotkami piętnastolatek, robiącymi w kolorowych czasopismach za czterdziestolatki, rzekomo młodniejące po zapodaniu na oblicze cudownych kremów, postanowiła przeprowadzić eksperyment. Nieomal paranaukowy.
Do eksperymentu użyto:
  1. Malkontentka sztuk jeden
  2. Różdżka galwaniczna Cougar - sztuk jeden
  3. Dermaroller - sztuk jeden
  4. Serum z komórkami macierzystymi DermoFuture - sztuk jeden
  5. Toner Hada labo z retinolem - sztuk jeden
  6. Serum perłowe Bielenda (bardzo dekoracyjne) - sztuk jeden
  7. Krem na noc Cougar - sztuk jeden
  8. Żel z jadem żmijki Cougar - sztuk jeden
  9. Krem Hada Labo nawilżający na dzień - sztuk jeden
  10. Peeling Skin 79 - sztuk jeden
  11. Maseczki – Mizon, Apis, Hada Labo, Holika Holika – sztuk wiele
  12. Szczotka soniczna z biedry - sztuk jeden
  13. Olejek do demakijażu DHC - sztuk jeden
  14. Płyn do mycia twarzy ślimaczy Holika Holika - sztuk jeden
  15. Tonik różany - sztuk jeden
  16. Płyn micelarny Garnier - sztuk jeden
Opis zdarzenia
Malkontentka jest z natury wszechrzeczy osobą nadzwyczaj ruchomą. Owa ruchomość dotyczy w dużej mierze gwałtownych ruchów czynionych przy udziale mięśni twarzy. Inaczej mówiąc – wciąż się marszczy, robi małpie miny, szczerzy zęby, wybałusza oczy itd. Smutnym efektem takich prymitywnych zachowań jest duża i głęboka pozioma zmarszczka na czole skrzętnie urywana pod zasłoną grzywki. Owa zmarszczka – z uwagi na dość spektakularny rozmiar stała się głównym polem eksperymentu paranaukowego.

Opis eksperymentu
W dużym skrócie… przez 30 dni Malkontentka poddawała swoją twarz a w szczególności czoło (tu duży pietyzm i staranność) intensywnej, regularnej i wypasionej pielęgnacji przy użyciu powyżej wyszczególnionych specyfików – z których kilka – co warto podkreślić – zostało ściągniętych z tzw. górnej półki. Dodatkowo, poza cowieczornym starannym oczyszczaniem twarzy przy użyciu szczoteczki sonicznej, Malkontentka dwa razy dziennie (świtem to nawet ryzykując spóźnienie do pracy) katowała zmarszczki i przyległości magiczną różdżką galwaniczną, a co trzeci dzień bohatersko jeździła po obliczu igłami dermarollera. Do tego pozostała pielęgnacja – masaże, maski, maseczki etc.,

Efekt po trzydziestu dniach
Wnikliwa obserwacja zmarszczki poziomej wydobytej na jaskrawe światło spod grzywki wykazała, że… zmarszczka zdecydowanie się pogłębiła i rozszerzyła – z cienkiej kreseczki, zmieniła się w grubą krechę, co nieszczególnie oczarowało Malkontentkę.


Dziękuję za uwagę….
I oświadczam, ze kocham zdania wielokrotnie złożone.

poniedziałek, 10 października 2016

Strach...


Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic.
Jestem tylko ja.

(F.Herbert)

Umieram po wielokroć. Małą śmiercią strachu.

Strach
Odbiera rozum, kurczy duszę.
Czai się w kaszlu matki mozolnie wspinającej się po schodach.
Podaje kopertę z wynikami życia.
Dzwoni natarczywie telefonem.
Paraliżuje widokiem rozognionej karetki pod domem rodziców.
Kopie w brzuch bladą twarzą ojca podtrzymywanego przez ratownika.
Podcina nogi słowami lekarza o łagodnych oczach.

Leżę, zwinięta w kłębek przerażenia.
Wszystko się rozsypuje.
Nie umiem zatrzymać swojego świata.
Rozpada się na kawałki.
A ja patrzę…

Tatuś walcz.
Walcz.
Jesteś moim bohaterem.
Musisz BYĆ.

poniedziałek, 26 września 2016

Ratujmy kobiety

Pozwolę sobie "zapożyczyć" z fb. Szacun pani Joanno. Znakomity tekst. Ratujmy kobiety... ratujmy, póki czas. A zegar tyka. Na marginesie dodam, że zapewne jestem człowiekiem maluczkim, ale każdej pani, ktora podpisuje sie pod tą ustawą życzę, aby miała okazję jej zapisów doświadczyć na własnej pupie... Ciekawe, jakim głosikiem wówczas będzie śpiewała... I nie chce słyszeć nic o "woli bożej", bo idąc tym tokiem rozumowania należałoby zakazać wszelkiego leczenia, bo skoro Bóg zesłał na kogoś chorobę, widać taka jego wola i nie nam ingerować w boski plan. Szczegolnie zakaz korzystania z opieki medycznej powinien dotyczyć księży. Tu jeszcze  - zgadzam sie z panią Michalik - wskazana byłaby kastracja. Jak sie bawić to na maksa.
Nikt nie dokonuje aborcji dla zabawy. Ogarnijmy się. 
A teraz zapraszam do lektury tekstu pani Joanny Pachli:
"Do wszystkich zwolenników CAŁKOWITEGO zakazu aborcji, mam dzisiaj kilka pytań. sformułowanych w formie męskiej, ale panie zamienią sobie na odpowiednią dla siebie formę:

- ile razy dowiedziałeś się, że Twoja kobieta urodzi dziecko bez połowy czaszki, z mózgiem na wierzchu i wiszącą gałką oczną i powiedziałeś jej: spokojnie, to tylko kilka miesięcy, ponosisz je sobie w brzuchu, a później jakoś je przecież urodzisz?

- ile razy Twoja matka, siostra, żona była w ciąży pozamacicznej albo jakiejkolwiek innej, zagrażającej jej życiu, a Ty zabroniłeś lekarzom udzielać jej jakiekolwiek pomocy, bo przecież "życie", które w sobie nosi, jest święte? 

- ile razy Twoja matka, siostra, koleżanka ze studiów została zgwałcona i dowiedziała się o dziecku, a Ty powiedziałeś, że spoko, jakoś to będzie, pomogę Ci je wychować, a zimą będę zabierał na sanki?

- ile razy trzymałeś na rękach dorosłego człowieka, który od urodzenia przejawia czynności życiowe na poziomie sukulenta? ile razy pomogłeś jego matce go umyć, przewinąć, nakarmić?

- ile razy zrobiłeś przelew o wartości choćby 10 zł na dzieci przeraźliwie okaleczone, nieuleczalnie chore, których rehabilitacja pochłania miesięcznie kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt tysięcy złotych? ile razy matce takiego dziecka pomogłeś zrobić choćby zakupy?

- ilu spośród Twoich znajomych to ludzie sparaliżowani, przykuci do łóżek, zdeformowani, niezdolni do samodzielnej egzystencji? ilu z nich zdążyłeś już powiedzieć, że będziesz się nimi codziennie zajmował, gdy ich rodziców zabraknie? 

bo jeśli ani razu, to mam jedną prośbę: milcz, bo mówiąc o całkowitym zakazie aborcji, tak naprawdę nie masz pojęcia, o czym mówisz."