poniedziałek, 26 października 2015

O duchach i selekcji genetycznej, czyli kochamy mimo wszystko

Czytam… Czytam…. Czytam… Od chwili, kiedy nauczyłam się składać - w miarę sprawnie - literki w słowa, czynię to nałogowo. Magia słów mnie porywa… Pewnie dlatego wylądowałam w bezpiecznej mekce filozofów, pewnie dlatego gnana żądzą przygody uciekłam z niej w świat, by rozbić sobie dupkę przy pierwszym twardym lądowaniu. Ot – ciężka sprawa takie życie dla idealisty… koniec końców jestem dziś tu, gdzie jestem… Ale wciąż czytam… Czytanie daje mi możliwość przeżywania kilku żyć w terminie właściwym jednemu. W przypadku osób żywiących podejrzenia, że tylko raz udaje nam się zagościć na tej najpiękniejszej z planet – sprawa absolutnie bezcenna… 

Ostatnio lektura zaprowadziła mnie do Comtosook w Stanach Zjednoczonych, gdzie na miejscu pochówku Indian Abenaki wyczyniają się różne tajemnicze i przyprawiające o lekki dreszczyk przerażenia historie. A że po mej duszy błąkają się echa średniowiecznego mistycyzmu, wskoczyłam w te buty raz dwa. Udało mi się nawet wykonać efektowny przepływ w czasie…
Czytadło kochani. Kolejne. I zarazem kolejne czytadło – nie - czytadło. Czyli mamy przesłanie. Jodi Picoult Drugie spojrzenie. Fajna sprawa. Jak nie szaleję za tego typu literaturą Drugie spojrzenie łyknęłam jednorazowo i jeszcze starannie obwąchałam okładkę. W opowieści mamy i miłość i tajemnicę i kilka duchów i kilka truizmów i niebywałe zrządzenia losu. Opowieści indiańskie i tajemnicze morderstwo sprzed lat… Mamy – jak to u tej autorki bywa, albo raczej zawsze jest – przemycone w wartko płynącej opowieści, grube zagadnienia moralne. Mało znany a szokujący problem eugeniki – zagadnienie warte rozpoznania nawet na głębszej płaszczyźnie, ale generalnie wszelka wiedza w tym zakresie może być przydatna do uruchamiania dzwonków człowieczej wrażliwości w naszych głowach! Kilka obezwładniających akapitów o kontrolowaniu przez władzę ludzkiej rozrodczości. Ten aspekt przewinął nam się w piątek bodajże, przy okazji bredzenia o zbliżających się wyborach. Wracając do eugeniki - wstyd…dla całego rodzaju, który śmie się określać jako homo sapiens, a dopuścił do zbrodni  z rozumem mających niewiele wspólnego…

Dziś kochani bardzo enigmatycznie i hasłowo, ale recenzenta który obdziera czytelnika z przyjemności poznawania lektury własnomózgowo, należałoby wybatożyć więc nie będę ryzykować. Polecam Wam serdecznie. Miejsce, w którym teraźniejszość miesza się z przeszłością, świat realny z nadprzyrodzonym a całkiem żywi z tymi jakby nie do końca, z pewnością i Was zaczaruje. Kurcze, ja chyba uwierzyłam w ducha, pomimo Demi Moore.. O i jeszcze to, na piękny finisz…Miłość nie ma nic wspólnego z nauką. Nie kocha się za coś, tylko mimo wszystko…. Czegóż chcieć więcej…

26 komentarzy:

  1. ja zamiast czytania w weekend, oglądałam film Idiokracja. Polecam. Idealne na polityczny stan obecnych czasów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kathy Leonia ja kocham ten film, oglądałam go kilka razy i za każdym razem mam (nie)wesołe myśli na tematy polityczno-społeczno-obrazoburcze :D Klasyka! Zwłaszcza to co leci w tv mnie rozwala :D

      Usuń
  2. "Nie kocha się za coś, tylko mimo wszystko" piękne słowa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cytat zapadający w pamięć. :-)

      Usuń
    2. To jest cytat z księdza Jana Twardowskiego. Od dawna go znam i mam nadzieję, że rozumiem :)

      Usuń
  3. kurczeee ale żeś mnie zainteresowała tą eugeniką ;p wiesz czuję moje medyczne klimaty ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to to - coś dla Ciebie!

      Usuń
    2. Eugenika jest praktykowana wokół nas od dawna na ogromną skalę.... To nic nowego niestety.

      Usuń
  4. Lektura mi nieznana. Przyznam jednak, że inne kultury jakoś mnie tak odpychają;> Jestem trochę ignorantem w temacie, bo największą frajdę czytania dają mi kryminały stricte.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, to raczej dość luźno traktuje o innych kulturach - kryminał tu znajdziesz, ale z lekka mistyczny.

      Usuń
  5. ja kurczę ostatnio nie mogę znaleźć czasu na czytanie :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Ocho, chyba już wiem, co kupię mamie na gwiadkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mnie zainteresowałaś powiem Ci szczerze chociaż niby to nie moja tematyka. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja też nie - ale czyta się fajnie:)

      Usuń
  8. Ja się takiej tematyki trochę boję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ale to łagodnie i sympatycznie podane, bez horrorów Mastertona:)

      Usuń
  9. Następna co kusi. Mam całą szufladę książek do przeczytania i tyle samo komiksów. Właśnie wyczaiłam dwie kolejne, które chce kupić i jeszcze Ty kusisz.
    O eugenice polecam Ci - Higieniści. Z dziejów eugeniki - świetna i zarazem wstrząsająca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ja mam cały parapet napoczętych specjałów. Niebawem nie da się przez okno wyjrzeć.
      A przeczytam z zainteresowaniem - nie znam tej pozycji.

      Usuń
    2. Ech tylko czasu i czasami energii brak.
      A książkę polecam.

      Usuń
  10. Jak ja dawno nie przeczytałam żadnej ksiązki...

    OdpowiedzUsuń
  11. Jodi Picoult pisze bardzo ciekawie i masz rację, że zawsze przemyca jakieś moralne dysputy. Bardziej w jej twórczości chodzi o szokowanie i zmuszanie do dyskusji niż jakiś kunszt literacki, choć to moje skromne zdanie :) Czytałam jej trzy inne książki i oderwać się nie mogłam, ciągle mnie atakowały my$li tupu "jak to?!?", "nie zrobi tego!!" lub "nieeeee!" ;)

    OdpowiedzUsuń