wtorek, 2 czerwca 2015

O luce w czasie i dziwnych kosmetykach z Korei czyli Malkontentka i baba w babie

Jest wtorek… Kurza stopa ciągnie się ten tydzień w nieskończoność.. Trwa, rozciąga w czasie, pochłania niezliczone ilości kubków kawy, ziewań, mija tygodniami, miesiącami, latami i…wciąż jest wtorek. Potworek jak mawia Li. Z okazji luki w czasie, w której prawdopodobnie utknęłam – oby tylko jakieś langoliery mnie nie dopadły – powzięłam twarde postanowienie. Otóż, nie będę snuć tu opowieści o perypetiach Malkontentki związanych z każdym nieomal kosmetykiem, który trafił w jej łapki. Skoncentruje się jedynie na tych dziwnych, nietypowych, mało znanych bądź znanych szeroko, ale posiadających metkę „kontrowersyjne”. Zapraszam zatem do krainy dziwów wszelakich i cudów niemożebnych czyli do Korei. Dziś – ostatni, jeszcze ciepły zakup Malkontentki czyli krem BB Holika Holika Face 2 Change.

No takiego cuda to nasza Malkontentka jak żyje nie widziała. Cała zabawa opiera się na zasadzie „baba w babie”. Najpierw mamy kartonik, w kartoniku siedzi sobie pudełeczko – jakby puderniczka. Otwieramy puderniczkę a tam lustereczko i gąbeczka, a pod gąbeczką kolejne wieczko i… cóż mamy -… znowu gąbeczka ale tym razem nasączona kremem BB. Początkowo takie rozwiązanie wydawało się Malkontentce co najmniej niewygodne, ale po aplikacji zmieniła zdanie. Wprawdzie nie udało jej się zgrabnie nałożyć preparatu na oblicze za pomocą dołączonej gąbki ale paluchami poradziła sobie całkiem sprawnie. Efekt? No moi Państwo! To jest efekt! Efekcisko nawet. Krytycyzm Malkontentki zamienił się w dziki entuzjazm. Krem – mimo dość dziwacznego koloru „na pierwszy oka rzut” – w kontakcie ze skórą ewoluował i stał się genialny - czyli znikł:). Wtopił się rewelacyjnie, dostosował, cudnie ujednolicając oblicze. Krycie całkiem, całkiem. Również całkiem, całkiem prezentowała się nasza bohaterka po użyciu produktu, a nie jest to takie prościuchne w jej przypadku! Więc szacun dla producenta pod nazwą Holika Holika… A tak na marginesie – owa Holika Holika to jakaś żeńska odmiana demona w tej Korei… Ha! I pewnie dlatego tak Malkontentce pasi! Trwałość demona – przyzwoita – wytrzymuje dniówkę w pracy, mimo że Malkontentka jest mocno ruchoma – pociera łapskami czoło, nos, poliki, (w nosie – nie, nie dłubie), trze oczy… miast trwać nieruchomo z delikatnym uśmieszkiem Giocondy, by nie narazić malunku na obliczu na szwank… Co poradzić - czochra się jak Kałużyński - ukochany i cudowny mistrz nad mistrze i szczerzy głupawo - a Holika wciąż jest… Holika Holika znaczy się! Ale nigdy nie jest tak, żeby było idealnie. Nie, nie! Dajcie mi kosmetyk – parafrazując despotę… a ja już go …
Otóż – po pierwsze trzeba pilnować żeby klapkę wewnętrzną solidnie zamknąć, bo wysycha. Po drugie – gąbka wewnętrzna jest zabezpieczona przed ciekawskimi, być może nawet brudnymi paluchami folią… i git. Tyle że folia jest dziwnie umocowana – jakąś kleistą substancją, która po zerwaniu trwa na gąbce – trzeba to jakoś usunąć, co jest dość nie teges. I po trzecie – puderniczka bardzo kiepsko się zamyka!
No;). To było trochę miodu na czarne serduszko Malkontentki;) – niech ma.
Pomijając mankamenty – takie tam pikusie …Kochani – to jest TA bajka! Polecam z czystym sumieniem!

29 komentarzy:

  1. Jeżeli Malkontentka jest zadowolona, to grzechem byłoby nie wypróbować tego cuda na własnym licu, tym bardziej, że jestem w fazie poszukiwań kolejnego azjatyckiego kremu bb gdyż mój kochany Dr G. Coraz trudniej jest u nas dostępny w rozsądnej cenie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj koniecznie - jest w promocji na Myasia!

      Usuń
  2. wtorek jest do przeżycia, jutro środa, a jak kto mówią "środa minie, tydzień zginie".

    skąd Ty wytrzaskujesz te wszystkie kosmetyki? jak nie lubię kremów bb, to ten mam ochotę wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo ja uwielbiam różne dziwa).

      Usuń
  3. Ty kusicielko jedna! Chcę takie na facjatę swą cudo:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze tylko wtorek i środa i długi weckend :-) Także głowa do góry. Dasz radę! Jesteś silna! Jesteś Mistrzem! Bo jak nie Tyto kto!?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj kochana...;) Kto ma długi weekend, ten ma - u mnie sprawa jeszcze niepewna.

      Usuń
  5. mam podobną babe w babie byłam w szoku jak zobaczyłam ze bb jest w gąbce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne są te baby w babach, nie?:)

      Usuń
  6. ołaa, to ja to muszę koniecznie mieć :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale cuda wianki no, kto by się spodział :D cieszę się wraz z Malkontentką, że się koreańskie cudo spisuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówię Ci, Malkontentka wygląda cudnie:)

      Usuń
  8. No, no jak nasza Malkontentka jest zadowolona....to Renia też chce :D:D
    Jeszcze tylko jutro i wolneeee !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Renia jest piękna i bez baby w babie!

      Usuń
  9. o kurcze!no no no chyba sie w takim razie chetnie skusze na niego :D
    A w góry jade do Zakopanego :) najblizej mam a Tatry są piękne :) narazie na zadne inne wyprawy mnie nie stac ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też:). To mamy szansę się spotkać:)

      Usuń
    2. a będziesz przebywac w zakopanym miedzy 21-28czerwca???
      i jakie górki lubisz??

      Usuń
    3. Prawdopodobnie 25-28:)

      Usuń
  10. Pierwsze widzę/słyszę/czytam i ciekawość moją karmię i podsycam :) Póki co bronię się rękami i nogami przed zakupem owego cuda, gdyż jestem w posiadaniu licznych otwartych i nieotwartych podkładów i kremów BB. Z przyjemnością czytam, że Malkontentka teraz może swą urodę zręcznie i trwale podkreślić, juuuupiiii :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malkontentce to za wiele nie pomoze niemniej jednak swietny jest ten krem. Powaznie!

      Usuń