piątek, 24 kwietnia 2015

O darze od Mineralnej Kasi i krwiożerczej France słów kilka...

Dziewczyno, czekaj na te najdroższe prezenty, które wymagają nie pieniędzy i nie sklepu - ale odrobiny uwagi i serca - rzekła Katarzyna Grochola i bez względu na to, jak odbieramy jej radosną twórczość, trzeba bez bicia przyznać, że coś w tym zdaniu jest, no...rację miała. A dlaczego? O tym już za moment...
Dziś jest piątek, ale wyjątkowo nie będzie felietonu. Nie będzie pseudo-intelektualno-niby-oryginalnej papki, którą Was karmię co tydzień dla ostatecznego dobicia kończącego się tygodnia pracy... dziś będzie coś lepszego. Otóż kochani zostałam obdarowana! I czuję się z tym niesłychanie cudownie. Dar - taki z zaangażowaniem, uwagą i wszystkim co najlepsiejsze przybył do mnie od naszej Mineralnej Kasi - TU KLIKAMY I SIĘ ZACHWYCAMY! Kasia z dobra serca obiecała mi serum produkcji własnej, którego wypatrywałam z niecierpliwością ...a tu kochani wór wspaniałości listonosz przytachał. Peeling, masełka, sera, puder, pasta... a wszystko to prosto spod złotych łapek Kasi!!!!
Przy okazji przedstawiam Wam krwiożerczą Frankę - usypiamy jej mordercze instynkta, karmiąc ją pomidorami.... To alter ego Malkontentki, tylko w nieco bardziej urodziwej formie! I właśnie krwiożercza Franka wraz z nieodłącznym pomidorem prezentuje Wam kosmetyki od Kasi. 

Teraz możecie już zacząć zazdrościć. Ja gnam smarować się tymi cudami... Kasiu, bardzo ale to bardzo dziękuję! Czuję się wyróżniona! Kurcze, no fantastycznie się czuję!

43 komentarze:

  1. mam nadziej ze po wysmarowaniu też beziesz się super czuła;) Smrodek jednego z serum to zasługa oleju sacha inci dla neutralizacji tego zapachu napisze CI zę to serum zawiera puder ze złotem ze sklepu Biochemia Urody :) do mydła możesz dodac dowolny olejek eteryczny. Puder lawendowy bedzie niedługo na blogu opisany:) sera nie powinny sie rozwarstwiac ale wstrząsaj nimi przed użyciem paprochy w masłęku to lawenda choć myśle że się domyśliłaś ale wole napisać zebys nie myslała ze cos niecnego tak włożyłam.

    Sama mi wysłałaś bezinteresownie paczuchę Więc moja nie tak do końca taki dar ale fakt serca włożyłam dużo;) Miłego uzywania;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję jeszcze raz. Wspaniały prezent:) i to serducho w składzie...:)

      Usuń
    2. gdybym wiedziała to bym dodala olej z pomidora akurat mam na stanie by sie wkomponował ładnie obok Twojego;)

      Usuń
    3. aha no to obok pomidora Franki:)

      Usuń
  2. Prezenciki są super..a ten tutaj ciekawie się zapowiada, zatem wyczekuję opinii o tych produktach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O kurcze!!! Rewelacyjna niespodzianka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Krwiożerczą Frankę chce poznać, już ją lubię ^^ Cudeńka od Kasiuni ach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Franka jest mega... A specjały od Kasi - brak slow, same wspaniałości :)

      Usuń
  5. Ale cuda - smaruj się i daj powąchać ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opowiem... Ale czy uda mi sie zapach opisać...

      Usuń
  6. Ależ wspaniałości! No Kochana! Kasia zawładnęła Twoją pielęgnacją, a ja będę niecierpliwie czekać na Twoje relacje, bo zapewne nie omieszkasz się nimi z nami podzielić :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiscie! Siedzę tu dobie wlasnie wysmarowana serum i juz planuje serie postow :)

      Usuń
  7. Rewelacyjna niespodzianka :) Kasia jest wielka <3, a Tobie życzę miłego użytkowania :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sisi to smaruj się dzielnie i daj znak z powstawania bogini w Twej personie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leon:)))))
      Jak bedzie bogini, to ja nawet fotę machnę ;)

      Usuń
  9. O mateńko!
    No pewnie, że zazdroszczę - całą sobą :D
    Przyjemność z używania masz gwarantowaną, więc nie będę Ci jej życzyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coz mogę rzec... ;) no zazdrośćcie mi :)))))

      Usuń
  10. Ale Ci zazdroszczę. Tych kosmetyków oczywiście bo pomidora mam swojego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pomidora:(. To pomidor Franki...

      Usuń
  11. No, Grocholi nie lubię, co przyznaję, że coś w tym jest. Podobno najbardziej cieszą prezenty wykonane samodzielnie. Mnie jednak wprawiają w zakłopotanie - jakoś już tak mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))) ja tez nie lubie Grocholi... Jestesmy dwie... Uff...

      Usuń
  12. daj znać jak się spisują te cuda:D

    OdpowiedzUsuń
  13. Strasznie ci zazdroszczę takich wspaniałości :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Smarowidła od Kasi lepsze niż te rozświetlacze i pudry hamerykańskie :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo miło z Kasi strony :) Tyle dobrego dostać i to własnoręcznie zrobionego :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Czekam na recenzje :) ja również byłabym przeszczęśliwa, gdybym dostała taką paczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Też mam, też mam :) Mnie Mineralna Kasia też bezinteresownie obdarowała... małpimu bąkami! Wspaniała niespodzianka od wspaniałej osoby!

    OdpowiedzUsuń
  18. Same wspaniałości, miłego smarowania :)

    OdpowiedzUsuń
  19. blog Kasi nieustannie mnie inspiruje, choć sama za leniwa jestem na produkcję takich cudeniek ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Śliczne zdjęcia i ciekawe notki <3

    Coś czuję, że będę wpadała tu codziennie :3

    Zapraszam do mnie :*

    Wspólna Obserwacja :) ?

    http://believeinhimselfx33.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Super ! Już zaglądam na bloga ;D

    OdpowiedzUsuń