piątek, 15 maja 2015

O zmielonych umysłach i miłości bliźniego swego, czyli nie zaglądaj mi do kosza z bielizną


Włączając ostatnio dość często podręczną maszynkę do mielenia mózgu, przez część społeczeństwa zwaną telewizorem, ze strachem oglądam różnych osobników chętnych do przejęcia/utrzymania władzy w naszym pięknym kraju i z nie mniejszym strachem przysłuchuję się ich obietnicom… Jako że posiadam (jeszcze) prawo do głosu domniemywam ;), że między innymi ja jestem adresatem tych obietnic. Panowie kokietują i uwodzą wyborcę jak tylko mogą, potrafią i ile sił i krzepy w ciałach …ich sztabów wyborczych… Perspektywy są zróżnicowane… Będę miała pracę i nawet zdolność kredytową pozwalająca mi na entuzjastyczne uwalenie się na długie lata w bagnie pożyczek. Nie będę musiała wyjechać do Anglii, by tam niszczyć dłonie na zmywaku i stać się bezzębną potworą, bo stomatolog na Wyspach drogi - przy odrobinie szczęścia to ja zatrudnię Anglika na swoim zmywaku i ze spokojem będę obserwować wypadające z niego zęby – kwesta, na którego kandydata oddam głos… Będę pracować dożywotnio lub będę cieszyć się emeryturą w stosunkowo młodym wieku, na którą nie wiem kto mi będzie płacił – chyba że ci Anglicy… Pójdę do więzienia, gdy zdecyduje się na dziecko z probówki lub - dla kontrastu - dostanę wsparcie od Państwa poddając się zabiegowi in vitro… Gdybym jednak została gejem (a co!) mogę liczyć bądź na dezaprobatę, wyklęcie, anatemę, od czasu do czasu cios w nos, bądź też czułą opiekę, zrozumienie i love paradę raz w roku, ale ustawę o związkach partnerskich już nie... Obietnice dotyczą też kwestii międzynarodowo-społeczno-moralnych. Nie przyjmiemy czarnoskórych uchodźców, bo jako kraj katolicki nie będziemy trzymać tu „brudasów”, a nasza miłość chrześcijańska nie jest gotowa na otoczenie opieką oszalałych z nędzy i grozy ludzi, bo mają inny kolor skóry, a w ogóle to nas nie stać na przygarnięcie tysiąca osób.... Nas niech świat przygarnia, bo my są Chrystusem i Winkelriedem narodów. Ewentualnie - przygarniemy czarnoskórych uchodźców, bo jesteśmy dobrzy i cholera tak wypada a do tego podpisaliśmy jakieś kwity, obligujące nas do takich fikołków. itd…itp… Słuchając tych niemożebnych do realizacji obietnic, obawiając się gróźb, otwierając ze zdumienia oczy nad absurdami rzeczywistości zastanawiam się co tak naprawdę w życiu jest najważniejsze… Dla mnie…
Dziękuję serdecznie twórcom tej dziwnej szopki, w jaką w tym roku zamieniły się wybory, bo z całą mocą uzmysłowili mi jedno. Tolerancja! Tylko to się liczy w życiu publicznym, prywatnym i podkołderkowym. Kochani, wierzcie w co chcecie, czcijcie sobie Totem, chodźcie do Kościoła, oddawajcie cześć Jutrzence – tylko na boginie, nie przymuszajcie mnie do tego samego… Dopóki nie krzywdzisz innych – rób, co ci radość przynosi… Ale uszanuj wolność moich poglądów.
Zostawmy sobie taki margines bezpieczeństwa - ten okruch, bo inaczej grozą powieje… Jestem szczęśliwym człowiekiem moi drodzy… Nie interesuje mnie kto z kim śpi…

40 komentarzy:

  1. ... no to ja macham porannie do Franki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Franka odmachuje - gazetę cisnęła w kąt i od razu ma lepszy humor:)

      Usuń
  2. ja wychodzę z założenia że co życie co organizm to poglądy. żyjta se jak chceta tylko innym nie przeszkadzajta o . w tym typie dedukcji Leon może wyjechać do Leonowa i założyć hodowlę Leonów lol :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Też ostatnio włączam maszynkę do mielenia mózgu (cudne określenie <3 ) i aż mnie głowa ciągle boli od tego o czym tam mówią. Jak nie jakieś Trudne Sprawy na niemal każdym kanale to Wiadomości i reklamy o wyborach. A ja apolityczna jestem więc mnie to strasznie męczy. Nawet nie mówią o tym, co naprawdę ważne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety. W tym wszystkim jakos ginie człowiek i to jest smutne.

      Usuń
  4. dlatego ja TV nie oglądam ida tam jedynie bajki dla mojej pociechy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bajki sa dobre. Tez sie przerzucę na Ciekawskiego Georga albo Martę. Świetne seriale. I dobro w nich zawsze zwycięża :)

      Usuń
    2. ja nawet bajek w TV zaprzestałam oglądać :P chyba, że leci Scooby Doo :P
      a swój iście ważny głos wyborczy chyba zostawię dla samej siebie, bo nie wiem, które zło jest mniejsze...

      Usuń
    3. moje dziecko ogląda bajek Mali Einstaini:)

      Usuń
  5. Po gówno robią szopki, po gówno wmawiają i manipulują - chcemy żyć po swojemu ale ich nakazy i rozpieprz jest tak drażniący że szok! Media? Nie oglądam TV. - Szkoda mi czasu na manipulantów. Kochana 3maj się i nie daj się :]

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurczę i jak mam się zdecydować na kogo mój głos oddać? Bo nie wiem czy wolę być adorowanym w społeczeństwie gejem czy opiekunką zmywaka w Anglii ;)
    Chaos się porobił, chaos!

    Ale za to o Ukrainie ucichło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam Ukrainę dobrze. Mam nawet przyjaciół wsród Ukrainców. Ale... W kontekście politycznym i społeczno- historycznym wolę sie nie wypowiadać na temat Ukrainy. Moge byc brutalna dlatego milczę. Moja rodzina uciekła z Wołynia...

      Usuń
  7. Mnie też wkurza już cały ten bełkot przedwyborczy. I w sumie nie wiadomo na kogo głosować? Czy na pana, który chodzi po krzesłach czy na pana, który nazywa się tak jak lokalnie wytwarzana pasztetowa. I tak źle i tak niedobrze. Nic nie zostało, tylko trzeciego na liście dopisać.
    Co dotych czarnowkórych uchodźców - dla mnie oni mogą mieć żółtą, fioletową czy ciapkowaną cerę. Nie obchodzi mnie to. Widzę tylko, że państwo powinno zająć się swoimi obywatelami a nie przygarniać nie wiadomo kogo nie wiadomo skąd. Bo potem dochodzi do takiego absurdu, że taki uchodźca dostaje mieszkanie, zasiłek na siebie, zasiłek na dzieci i na cała rodzinę (z ciotkami i wujkami włacznie), darmową opiekę medyczną i paczki żywnościowe a polski obywatel, jedyne co dostaje to nowe podatki do zapłacenia i co chwilę podwyżki rachunków. O zasilku musi zapomnieć bo ma o 2 grosze za wysoki dochód na członka rodziny, że o właśnym mieszkaniu nie wspomnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio czytałam gdzies, ze mamy teraz taki wybor miedzy kandydatami, jak miedzy zastrzeleniem sie, a powieszeniem... Niby wybor jest ;)

      Usuń
    2. Niby wybór jest. Ale każdy z nich prowadzi do tego samego. Więc tak naprawdę wyboru nie ma. Cokolwiek zrobisz i tak masz przerąbane jak w ruskim czołgu.

      Usuń
  8. Ja nie oglądam TV, a jeśli już to rzadko, więc wiesz... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ale i tak kwiatki wychodzą przy tej kokieteryi....dziś rozmawiałam z Panią od Angielskiego na ten temat... Komor nie koniecznie powiedział to złośliwie.... po prostu będąc w takim miejscu, gdzie i innych można uposazyć ciężko o empatię w stosunku do kogoś kto żyje w niedostatku. Każdy niestety patrzy przez pryzmat swoich doświadczań życiowych...
    Ciśnienie mi skacze jak polytykiery i inne mówce zaglądają tam gdzie nie powinni.... to co pod kołdrą to jego sprawa, chyba że ma problem którym sie chce podzielić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale to już indywidualna sprawa zainteresowanego.

      Usuń
    2. Ha! Słuszna uwaga. Mam wrazenie, ze ta wybijała kokieteria wpędzi obu panów w niezły kanał - juz lecą prostą droga do piekieł a media pędzą przed nimi otwierając im drzwi...

      Usuń
  10. Przyznaję, że bokiem wychodzi mi cała kampania kandydatów, o polityce nie wypada dyskutować, gdyż każdy z nas ma swoje zdanie, swoje poglądy i przekonania i wychodzę z założenia, że po prostu nie warto sobie tym zawracać głowy, a nie daj Boże psuć humoru i może jeszcze spierać się. Dlatego niczym Franka ciskam gazetą i wszelkimi newsami na ten temat i zajmuję się tylko tym na co mam realny wpływ.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja. Tez nie przepadam za dyskusjami politycznymi, generalnie poza podniesieniem ciśnienia nic nie wnoszą- a jeszxze nikt chyba nigdy nikogo nie przekonał do swoich racji. Dołączam sie do Ciebie i Franki!

      Usuń
  11. Eeee nieeeee, nie skomentuję.... A może? E nieeee, bo mnie zamkną za obrazę tych...... co siedzą, w stołki pierdzą i tylko myślą jak z nich nie spaść. Eeee nieeee, nie skomentuję, na pewno nie będę krytykować tych, którzy mają tyle kasy, że nie wiedzą co z nią zrobić, za to wiedzą jak ją zarobić na tych biednych głupiutkich burakach (czytaj obywatelach).... Eeee nieeee, nie przyznam się, że na wybory chodzę (tak, chodzę!) z wciąż mniejszą i mniejszą iskierką nadziei w głupich oczach.... Eeee nieeee, nie wypowiem się :P Bo i po co??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziekuje za te słowa - podpisuję sie pod każdym!!!!

      Usuń
  12. Takie cudowności opowiadają, takie bajki zarysowują a cholera i tak nic się nie zmieni, chyba że na gorsze.....generalnie coraz mniej tv oglądam, bo ile można?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co wybory ma byc lepiej... I tak sobie czekamy, czekamy...

      Usuń
  13. Bardziej trafnego na określenia tv w życiu nie słyszałam!
    Smuci to, jak dużo osób wciąż w te brednie wierzy. Bo w telewizji mówili - fuck!
    Ostatnio w radio słuchałam, że jakiś radny z miasta, nie pamiętam jakiego, zobowiązał się na piśmie do przekazywania swojej diety na chorego chłopca jeśłi go wybiorą. Wybrali. Po wyborach oczywiście chore dziecko grosza nie zobaczyło, bo ponoć sytuacja życiowa radnego po wyborach tak się diametralnie zmieniła, że biedulek sam za tą dietę musi żyć.... Niech poda konto, wspomogę go, bo pewnie za taką dietę wyżyć to nie lada wyczyn.... nie to co chore dzieci - te to opływają w dostatki!
    Dobrze, że nie mam pozwolenia na broń...
    Mi tv służy do oglądania przyjaciół, teorii wielkiego podrywu, top szefa, masterchefa. I do wyświetlania seriali ściąganych (legalnie ofkors! :D) przez męża. No i oczywiście do oglądania dirty dancing!!!!! Kocham dirty dancing! Zawsze, wszędzie i o każdej porze! Wiem - płytkie to i mam to w d... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha - ja nawet wywiad z tym radnym oglądnęłam. Nie wyglądał na szczególnie zawstydzonego!
      Ależ proszę Cię...nie mów mi, że są tacy, którzy NIE oglądają Dirty Dancing! Ja uroczyście oświadczam, że uwielbiam!

      Usuń
    2. Hura!!!!!
      Dirty dancing jest dobre na wszystko! Na zły dzień, na piękny dzień, na depresję, dla uczczenia sukcesu, na chandrę, dla relaksu, dla przyjemności i dla zabicia smutków! Znam na pamięć, pewnie mogłabym wyrecytować wszystkie dialogi, ale i tak za każdym razem oglądam z zapartym tchem! CUDO!

      Usuń
    3. Tak sobie teraz siedzę, z lampką wina po ciężkim tygodniu pracy, i zastanawiam się gdzie, podczas tej głupiej przeprowadzki, wsadziłam płytę z dirty dancing!

      Usuń
    4. Ha ha! Moja płyta stoi sobie spokojnie wśród innych ulubieńców (Pożegnanie z Afryką, Dom Dusz itd) na półce na przedpokoju:) Uwielbiam ten film:)

      Usuń
  14. Brawa dla Ciebie! Z cała pewnością lepiej bym tego nie ujęła.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nie oglądam tv, w sumie to nawet nie posiadam, bo tv rodziców nie liczę. Jednak czasem włączam sobie radio do towarzystwa jak coś gadają, bo piosenek radiowych zazwyczaj nie lubię i trafiłam raz na transmisje debaty przedwyborczej, niektóre pomysły kandydatów były takie, że nie byłam pewna, czy oni tak naprawdę, czy tylko żartują...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha - znakomite podsumowanie! :))))

      Usuń
  16. I dlatego nie posiadam kolorowego pudełka zwanego telewizorkiem. Szkoda mi czasu na te brednie:) Same złe informacje, straszenie wojną, szopki przedwyborcze i seriale paradokumentalne. To ja se już wolę pójść na łąkę z winem i nie wiedzieć, co się w świecie dzieje... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest jedyna słuszna postawa, którą popieram z całego serca!

      Usuń