środa, 25 marca 2015

Brzydko się wyrażamy …a w perspektywie dom wariatów, czyli testujemy Miracle Cream od Garniera


Jak już gdzieś po drodze wspominałam, dostałam do testowania ze Streetcom krem przeciwzmarszczkowy Garniera, co napawa mnie ogromnym entuzjazmem i niegasnącą szczęśliwością. Toż to CUD (miracle, miracle)! Ktoś jest zainteresowany moją opinią!!!! Na boginię – niektórzy lubią pchać palce między drzwi… a już w tak drażliwym temacie jak młodość… uuu to jest naprawdę działanie wysokiego ryzyka…. Tak wysokiego, że aż zacytuję pana Staszewskiego - znanego szerszej publiczności jako Kazik (on brzydko się wyraża i mu wolno) - osoby wrażliwsze proszę o zamknięcie oczu na jeden wers mniej więcej: Najbardziej mnie teraz wkurwia u młodzieży to, że już więcej do niej nie należę …rzekł wyżej wzmiankowany i jest to myśl złota! Prawda to gorzka i żaden krem jej nie zmieni – chociaż kto wie, być może po zastosowaniu specyfiku od Garniera okaże się, że …wesołe jest życie staruszka J.
A krem - wedle opisu - skutecznie zatrzymuje uciekającą żwawo młodość a nazywa się Miracle Cream i ma mi to miracle na obliczu uczynić. I oby tylko to, bo jak mawiał Kierkegaard – możliwości są bardziej przerażające niż rzeczywistość
Zatem… solennie – wraz z brygadą innych niewiast, które obdarowałam miniaturkami - smaruję się preparatem o świcie dnia każdego i oto moje spostrzeżenia… Moje, bo za pozostałe babki (póki co) wypowiadać się nie będę.
Nasz Miracle jest sympatyczny – ma ładną tubkę, higieniczną i estetyczną. Zapach ma ale niedrażniący, co w moim wypadku jest kluczowe, bo za mocny aromat powoduje, że mój zmysł powonienia szaleje, wysyła jakieś dziwne sygnały do mózgu i jakkolwiek piękna nie byłaby to woń odbieram ją jako smród/odór/nie będę się wyrażać…. (niepotrzebne skreślić). Ma miłą konsystencje, rozprowadza się sympatycznie, pod warunkiem, że użyjemy go z umiarem - i… RZECZYWIŚCIE daje widoczny natychmiastowo efekt – koloryt skóry jest ujednolicony, pory mniej widoczne, zaczerwienienia zdecydowanie bledsze. Jakiś tam spektakularnych fiki miki ze zmarszczkami nie czyni, ale ja akurat zbyt intensywnych bruzd na twarzy nie posiadam więc dzięki bogini na tym polu krem nie musi się wykazywać. Czy działa długofalowo i ochroni mnie przed pozyskaniem gęstej pajęczyny zmarszczek w niedalekiej przyszłości…to już kwestia wiary i nadziei. Tak czy owak skóra wygląda na nawilżoną i odżywioną – no jest jakby świeższa – jak wyzbędę się krępacji to wrzucę foto hmm selfie (yeeeaaa – powiedziałam to - „selfie” buahahaha) typu przed/po… selfie… nie wierzę…
Opinia skromna, ale póki na dobre się z tym kremem nie rozkręcę, wolę ani w trąby nie dąć ani też głazów nie rzucać. Ostrożnie mówiąc – na dzień dzisiejszy jestem zadowolona, a co przyniesie jutro i co sądzą o nim inne panie – też zołzy – opowiem przy następnej okazji. Póki co zostawiam Was z barwną myślą pana Sørena Kierkegaard‎a: Starość urzeczywistnia marzenia młodości; widzimy to na przykładzie Swifta: w młodości budował dom dla wariatów, na starość sam tam poszedł.

Weźcie to moi Mili pod rozwagę J

34 komentarze:

  1. nie znam Kierkegaard‎a, ale już go lubię za ten cytat :D takim akcentem można rozpocząć kolejny żmudny dzień pracy:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kierkegaard - spoko gość o interesującym pomyśle na egzystencje człowieczą. Czasem lubię do niego wrócić, choć nie jest moim ulubionym filozofem.

      Usuń
    2. aaa, już wiem dlaczego go nie znam- nie lubię filozofów :P

      Usuń
    3. No proszę Cie! :) a jaki jest Twoj stosunek do magistrów filozofii?;)

      Usuń
    4. Zostałam zdemaskowana ;)

      Usuń
  2. świetnie się czyta! bardzo fajna recenzja :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Oby dalej się sprawdzał :) i czekam na selfie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. ja zwylek przy kawce spdziłam miły czas czytając Twój wpis:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie, że się całkiem dobrze sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nazwa czyni cuda, wiec może czas przyniesie odpowiedź;) Buzi-buzi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) czas nie ma wyboru;) musi przynieść odpowiedz:)

      Usuń
  7. Ja z przerażeniem przyglądam się temu, jak coraz więcej kremów jest w moim zasięgu. Kiedyś krem +35 był dla mnie odległą przyszłością, teraz jest faktem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. Nie chwalmy dnia... Jest niezle, zobaczymy, jak u innych;)

      Usuń
  9. Ciekawa byłam tego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wyglada na godny zainteresowania:)

      Usuń
  10. Miałam kiedyś krem z tej firmy, niestety się nie sprawdził. Może temu dam szansę. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam wczesniej BB - tez kompletnie mi nie pasował

      Usuń
  11. jakoś kremy i mazidła garniera mi nie pasują... wysyp robią ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie sporo kosmetyków uczula. Tu póki co jest ok ale jeśli cokolwiek ...nie omieszkam byc okrutna do bólu :)

      Usuń
  12. yeeeeeaaaaa powiadam i ja....no, no, ja się będzie dalej spisywał to i Renia na zmarszczki go zakupi :D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Renia jest małolata i zmarszczek nie posiada:)

      Usuń
    2. jak* - literka się zgubiła :) .....tak, tak małolata...chciałabym, a zmarszczki Renia posiada :D:D

      Usuń
    3. Renia niech nie denerwuje starszych osob opowieściami o wydumanych zmarszczkach :)

      Usuń
  13. Testujemy kochana! Dzięki za taką możliwość!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cala przyjemność po mojej stronie:)

      Usuń
  14. Twoje posty są świetne :) nie przepadam za produktami garnier do twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :). Ja tez generalnie nie miałam pozytywnych doświadczeń z ta firma ale ten krem jest naprawdę przyzwoity!

      Usuń