poniedziałek, 4 stycznia 2016

Malkontentka przypomina - zima, dzieci, przyszła zima

Ja rozumiem, że wam jest zimno, ale jak jest zima, to musi być zimno. (Miś)

Jeśli ktoś jeszcze nie dostrzegł - Malkontentka przypomina - jest zimno, tak jak w styczniu drzewiej bywało! W miarę możliwości staramy się nie nocować pod gołym niebem. A jeśli widzimy takiego kamikadze, który rozkłada biwak w parku na ławeczce - bez względu na romantyzm sytuacji (patrz... Niebo gwiaździste nade mną...) zamieniamy się w tubę i powiadamiamy straż miejską (patrz... Prawo moralne we mnie!). Co bardziej odważni mogą nawet zadzwonić na policję. Czynimy tak albowiem jeśli romantyk na ławeczce stanie przed obliczem Pana z powodu wychłodzenia wszystkiego, co tam w środku ma, będzie nam zarąbiście źle.

Malkontentce zamarzły tryby i recenzji dziś żadną miarą nie wytworzy. Ale ostrzec przecie może!

46 komentarzy:

  1. Ja to nawet z domu staram się nie wychodzić :-) jestem okropny zmarzluch...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem nie ma rady- trza brnąc przez śniegi i mrozy.

      Usuń
  2. zimno okrutnie... najbardziej żal mi zwierząt bezdomnych... kamikadze często wpływ na swą egzystencje ma... często trunkowy nałóg jest przeszkodą do zajęcia miejsca w noclegowni gdzie warunkiem przyjęcia jest trzeźwość... biedne zwierzaki bezdomne wpływu nie mają zdane całkowicie na serce przedstawicieli "lepszego gatunku" bądź jego brak...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kotami najgorzej. Ostatnio miałam tu taka akcje. Schronisko nie przyjmuje.

      Usuń
    2. To gdzie sie biedactwa podziać mają... a z drugiej strony schronisko nie z gumy.... niech te osoby co są przeciwne kastrowaniu i stylizacji te osoby co rozmnażają niech wezmą odpowiedzialność właśnie teraz...

      Usuń
    3. Katastrofa to jest:(. Kota, który jest w kiepskiej formie przytułek nie przyjmie. Dzwoniłam wszędzie. Dupa totalna.

      Usuń
    4. normalnie krew zalewa... a mówią "miłośnicy" co z takim zwierzęciem? Bo chyba jasnym jest że nie każdy ma środki i warunki by dać dom, chociaż tymczasowy zwierzakowi....

      Usuń
    5. Tak. Powiedzieli mi - tu cytuje: "pani, kot da se radę". No... Se da, albo se nie da.

      Usuń
    6. Na moje oko by "se nie dał", ale zaradzilismy po ludzku, bo instytucje dały dupy

      Usuń
  3. I kiedy widzimy psiaki, które na zimnie marzną też dzwonimy. Bo już kilka, kilkanaście, jak nie kilkadziesiąt z nich w ten sposób odeszło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mowa. My tu jeszcze karmimy i przygarniamy.

      Usuń
  4. ja się pytam po raz kolejny: Gdzie Ty masz czapę i rękawice ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! A gdzie nosi się czapkę i rękawice? W kieszeni!!!!!:)))))

      Usuń
    2. Ot, stara prawda ludowa :D

      Usuń
    3. I testowane od lat szczenięcych :)

      Usuń
  5. W taką pogodę wychodzę tylko kiedy muszę , no i zapalić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no... Zapalić? W mrozy? Ojojoj:)

      Usuń
  6. Noooooo... dzisiaj jak byłam w mieście to babki w sklepach tylko opowiadały o tym jak to wszyscy kupowali swetry xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ło matko. A ja byłam to pusto jakoś...

      Usuń
  7. u mnie jest tak potwornie zimno, ze auto ledwie zapala czasami ;p ale co się dziwić po Polskim biegunie zimna...
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. dobrze, że napisałaś, że jest zimno, mogłoby to umknąć mojej uwadze podczas szczękania zębami :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Angi... No przecie po to przypominam:)))))

      Usuń
  9. Ja tam się cieszę na mrozek, bo w końcu mogłam ubrać buty i kurtkę zimową :).

    Niech wymrozi wszystkie zarazki i jak teraz przyjemnie się siedzi w ciepłym domku. Od razu czuć zimową atmosferę :).

    Zgadzam się z Tobą teraz trzeba mieć oczy i uszy otwarte na ludzką niedolę ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi zarazkami to tez żyje nadzieja:). Bo koj maluch wiecznie choruje:(

      Usuń
  10. Nie cierpię takich mrozów. Zresztą upałow też. Uważam, że przesadaw żadną stronę nie jest wskazana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyznaję dokładnie ta samą teorie!

      Usuń
  11. Jeżeli będzie -20, to nikt i nic nie zmusi mnie do opuszczenia domu. Jednak słyszałam, że ma być cieplej. ;]

    OdpowiedzUsuń
  12. Oby do wiosny:) Kochana wróciłam dopiero z Wrocławia i na szczęście to są zmiany łagodne więc nic mnie jak to Ty mówisz nie zeźre. Dzięki za kciuki przydały się. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam dzis o Tobie i to intensywnie. Bo wiesz- cholernie nie lubie takich sytuacji. Ale sie cieszę!!!!!! I to nie na pustosłów tylko z serca:)

      Usuń
    2. Nikt nie lubi takich sytuacji ale bardzo się cieszę że myslalaś o mnie. Jestem padnięta jak pies Pluto ale chciałam chociaż napisać z telefonu, że jest ok. Kochana ja wiem ze piszesz to z serca i wielkie dzięki za to. Buziaczki

      Usuń
    3. Jest moc:)))) relaksik Ci sie należy! Buziaki!

      Usuń
    4. Leżę już w łóżeczku i jestem bardzo już spokojna. Miałam mega wsparcie od mojego męża który stwierdził że nie ma takiej .... opcji żeby coś mi się stało . Jest moc miłości :) Buziaki

      Usuń
  13. to sie nazywa zgranie:) wielkie umysły mysla podobnie.............

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz... Ładnie to ujęłaś:)))) bardzo nawet!;)

      Usuń
  14. Nie trzeba przypominać, że jest zimno :) Chyba trochę jestem tym romantykiem, bo dziś prawie odmroziłam ręce, kiedy robiłam zdjęcia Gdańsku. Przecież jest taki piękny w -10!

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba nie ma szans, by ktoś nie zauważył zimna na dworze :P Niemniej przypomnienie, o tym, co NALEŻY robić, bardzo dobre i w fajnej formie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Patrząc na zdjęcie aż mi się ciepło zrobiło :) czytając dalej nagle ten mróz poczułam, a męczę ten kaszel i mimo starań wszelakich-wciąż trzyma się mnie kurczowo.. jak najlepszy przyjaciel ;p

    OdpowiedzUsuń
  17. Na szczęście ocieplenie idzie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. W tamtym roku dzwoniłam na policję, bo zastaliśmy właśnie takiego śpiącego na ławce po północy, a morzy jak cholera. Szturchaliśmy go parę razy ze znajomymi a on nic. Cokolwiek myślę o policji to podziękowali grzecznie za zgłoszenie dając do zrozumienia, że dobrze zrobiłam. Myślę, że nie ma co się wstydzić trzeba dzwonić, bo może komuś naprawdę wyświadcza się niezłą przysługę.

    OdpowiedzUsuń
  19. Należę do tych osób, które o policji wyrażają się w sposób jaki nie przystoi damie (nigdy w życiu mi nie pomogli, natomiast to ja jestem tą złą kryminalistką przechodzącą na czerwonym świetle w środku nocy o 3 nad ranem gdzie nigdzie nie ma żywej duszy). Niemniej - jak najbardziej uważam, że w takiej sytuacji jaką opisałaś, telefon na 997 jest jak najbardziej uzasadniony ;)

    OdpowiedzUsuń