czwartek, 7 lipca 2016

Dobrzy ludzie czyli historia pewnej rodzinki...

To są bardzo dobrzy ludzie…

Chodzą do kościoła. W niedzielę. W poniedziałek, wtorek, środę, czwartek, piątek i sobotę też. Bo są dobrzy. Kto nie chodzi jest niedobry i należy takiego niewiernego zniszczyć, rozdeptać jak karalucha. Bo czymże jest człowiek żyjący bez mszy – nędznym karaluchem. Dobrzy ludzie muszą takie robactwo zwalczać. I oni zwalczają. Dla Boga i księdza z parafii. Ksiądz powiedział im, że pójdą do nieba. Jak to dobrzy, wiadomo …

To są bardzo dobrzy ludzie…

Chronią życie. Poczęte. Z gwałtu i bólu też. Bo życie jest święte. Ale tylko to poczęte, bo jak poczęte stanie się już realnym, ziemskim i przy okazji niekatolickim a do tego mającym własne widzenie świata – należy je gnoić, zatruwać, tępić. Można też ewentualnie próbować krzewić w nim wiarę – najlepiej dotkliwie, żeby zabolało, bo tylko przez ból można dojść do doskonałości. Szczególnie cudzy. 

To są bardzo dobrzy ludzie…

Zawsze stają w obronie dzieci. Własnych. Nawet tych dorosłych i zwyrodniałych. Skrobiących się gorliwie w katolickiej rodzinie i pod krzyżem wiszącym na ścianie… Inne dzieci skrobiące się należy zamykać w więzieniach. A te niekatolickie, nawet jeśli są wnukami należy obrzucać klątwą i życzyć im wszystkiego najgorszego, bo zrodziło je niekatolickie łono matki-dewiantki, matki-wariatki, matki – o chorym umyśle, matki-Malkontentki… Dzieci NIE-SA-KRA-MEN-TAL-NE nie są dziećmi, tylko potencjalnymi bandytami – nie daj bogini zechcą kiedyś pójść na studia i nauczą się samodzielnie myśleć! Wytępić!

To są bardzo dobrzy ludzie…

Po obrzuceniu niewiernych wymiotem otworów gębowych, wylaniu pomyj z głębi trzewi, spuszczają skromnie oczy i szepcąc – zostańcie z Bogiem - idą się pomodlić. Dla Ciebie Panie zdeptaliśmy kolejnego karalucha…

To są bardzo dobrzy ludzie…

Krzewią wiarę, wszędzie i przy każdej okazji. Na przykład na pogrzebie. To znakomity moment, aby na oczach struchlałej z rozpaczy i pogrążonej w żałobie rodziny, wywlec za uszy z tłumu ukrywającą się tam podstępnie niewierną, obrazić ją, znieważyć. Uciąć to malkontenckie niekatolickie ramię, które przytulało przed chwilą spłakane duszyczki. I wydłubać te judaszowskie oczy, które przed chwilą roniły fałszywe łzy. O nie. To nie jest profanacja pogrzebu. To jest okazja do pokazania, że dla niesakramentalnych wśród dobrych ludzi miejsca nie ma. Dla Ciebie Panie. Skopiemy jej jeszcze samochód. Alleluja. I oddamy do sądu. Bo bachora nie po bożemu chowa. A dziecko, nie dość że niesakramentalne to jeszcze bez Boga… czy bożka…

To są bardzo dobrzy ludzie…

Malkontentka nie jest dobrym człowiekiem. I robi się coraz gorszym. Ma niskie instynkta i plugawe myśli. Dobrzy ludzie jej nie lubią. I słusznie. Bo dzięki nim nauczyła się właśnie czegoś nowego…nienawiści… poczuła zew krwi… Tym razem miarka się przebrała…Quid viro forti suavius quam vindicta manu querere? Twoje zdrowie Atyllo!

Mimo że są to bardzo dobrzy ludzie…

Wszystkie przedstawione powyżej zdarzenia są prawdziwe, a podobieństwo do osób żyjących, funkcjonujących i zatruwających innym egzystencje, absolutnie nie jest przypadkowe.



61 komentarzy:

  1. Smutny tekst, smutnie prawdziwy....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opowiesc o prawdziwych ludziach...

      Usuń
    2. mam taką w rodzinie, niestety...
      toksyczność i kompletny brak empatii jest porażający

      Usuń
    3. Ci są formalnie groźni.

      Usuń
  2. Polscy Katolicy nie maja nic wspólnego z Bogiem, bo jeśli Bóg jest taki jak oni to jest zły i na pewno nie sprawiedliwy. A to co piszesz chyba poznał każdy z nas, szczególnie jeśli mieszka się w miejscowosci gdzie każdy każdego zna i patrzy sąsiadom na rece

    OdpowiedzUsuń
  3. Tylko nie mów ze z tym pogrzebem to się Tobie przydarzyło! Ja już dawno nauczyłam się oddzielać wiarę od kościoła (choć to też stawia mnie w gronie tych złych), ale cała ta "katolicka" otoczka przeraża mnie coraz bardziej...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tam aż tak często do kościoła nie chodzę. I uważam że Bóg jest wszędzie i wszędzie się można modlić gdzie się chcę i moim zdaniem to że się nie chodzi często do kościoła nie oznacza że się nie wierzy i nie jest się katolikiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To sa bardzo indywidualne, osobiste sprawy- wiara, religia... Ale mam podobne odczucia.

      Usuń
  5. bardzo smutne... ale osobiście znam tak dobrego człowieka... może nie jest aż tak zaciekły w bojach, ale zatruł mi życie...
    pozdrawiam... ta zła...;)

    OdpowiedzUsuń
  6. O wiem o kim mówisz. Współczuję kochana Malkontentko. Trafiła Ci się bardzo niemiła grupa dobrych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tekst - pierwsza klasa!

    OdpowiedzUsuń
  8. Podpisuję się rękoma i nogami pod tym tekstem. Żyję wśród takich dobrych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielu z nas ma to szczęście, niestety.

      Usuń
    2. ja również podpisuję się pod tym tekstem i niestety żyję wśród takich niby'dobrych, wiernych' ludzi, a poza kościołem oczy by Ci wydrapali, a szkoda gadać :) ta zła :D

      Usuń
    3. Są tacy. Chodzą do kościoła modlić się, żeby sąsiadowi przysłowiowa krowa zdechła

      Usuń
  9. Tekst może i prawdziwy, smutny, zastanawiający. Ale mnie bardziej smuci jedno. Wkładanie wszystkich do jednego wora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opisałam Konkretny przypadek, konkretnych ludzi i konkretny ból. Moj mianowicie. Bez generalizowania, bo chyba jestem ostatnia osobą, ktora wkłada wszystkich do jednego wora. Raczej hołduję zasadzie: Żyj i daj żyć innym, niż: Kto nie z nami ten przeciw nam...

      Usuń
  10. Niektórzy dobrzy ludzie powinni żyć w sredniowieczu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysle, że mentalnie tam tkwią.

      Usuń
  11. Smutno tu dzisiaj u Ciebie Kochana ale masz racje niestety.
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo smutek mnie Moni dorwał :(

      Usuń
  12. Masakra, jak niektórzy zakładają klapki na oczy i mierzą innych swoją miarą.....przykro mi, że "dopadli" cię tacy "dobrzy" ludzie.....

    OdpowiedzUsuń
  13. smutne ale do głębi szczere i prawdziwe... wypisz wymaluj moje sąsiadki lol

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kazdy ma swojego "dobrego".

      Usuń
    2. Leon ci ludzie sa gotowi człowieka do obłędu doprowadzić:(

      Usuń
  14. przykre ale prawdziwe. Po przejściu nauk przedmałżeńskich widzę jeszcze bardziej zakłamanie panujące w kościele.. my wszyscy jesteśmy źli ale księża którzy mają dzieci na boku, kochanki, są pedofilami, kradną pieniądze parafian na wybudowanie domu siostrze.. to oni wszyscy mają prawo popełniać błędy, bo kimże jest ksiądz.. tylko człowiekiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To smuci i w sumie poraża. Boję się takich zachowań, bo to pachnie jakąś straszliwą odmianą totalitaryzmu.

      Usuń
  15. Zazwyczaj tak jest, że kury usiłują zadziobać rajskiego ptaka. Zwyczajnie ich unikaj, bo szkoda życia. Przepraszam, że z anonima, ale za cholerę nie mogę się dziś zalogować. Buziole. Iwona

    OdpowiedzUsuń
  16. Zauważyłam, że czasem te osoby chodzące ciągle do kościoła i pobożne, są gorsze od tych niepraktykujących bądź niewierzących. To nie chodzenie do kościoła, a dobre czyny świadczą o człowieku - czy jest dobry czy nie. Nie powinno się oceniać ludzi pod kątem - chodzi do kościoła czy nie, czy też koloru skóry, wiary itp. (kryteria oceny różne się znajdą), bo to często jest krzywdzące dla drugiego człowieka. Niestety, niektórzy nie umieją inaczej spojrzeć na drugą osobę i jeżeli przez to mam być dla nich gorsza, potępiona czy coś, to cóż... mało mnie to obchodzi. Przecież to nie przed nimi będę kiedyś rozliczać się ze swojego życia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ola, ostatnie zdanie do mnie przemówiło wyjątkowo!

      Usuń
  17. Nie wierzę po prostu, że ktoś CI tak zrobił na pogrzebie, w głowie się nie mieści! Ja osobiście nie znam i nigdy nie znałam takich ludzi, a znam i katolików i muzułmanów i wyznawców innych wiar i agnostyków i ateistów...
    Tak się po prostu nie robi, bardzo przykre :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, bo Twoi znajomi nie są zapewne ekstremistami - a wszelka ekstrema to prosta droga do takich oto drastycznych wydarzeń. Chociaż to w sumie małe miki... zawsze mogłam zarobić między jedynki.

      Usuń
    2. To prawda, każda przesada jest zła. Umiar trzeba mieć we wszystkim, bo inaczej blisko do faszyzmu i innych zmów... :D
      Współczuję Kasiu!

      Usuń
  18. O kurczę o . O Współczuję ci takich "dobrych ludzi" w rodzinie. A ja myślałam, że moja przyszła teściowa jest dziwna bo "księdzu TRZEBA dać pieniądze"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kochana, dziwna w stopniu umiarkowanym :). Do wytrzymania:)

      Usuń
  19. hmmmm pierwsza część trochę przypomina mi to co o muslimach....osobiście żadnego nie znam ale religia to nic dobrego, no może buddyzm... skoro zakłada by tylko na siebie i doskonalenie siebie patrzeć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic dobrego Filiżaneczko, bo jak widać prowadzi do nienawiści

      Usuń
  20. Znam takie historie, dobrze, że poruszyłaś ten temat. :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zapomniałaś dodać, że dobrzy ludzie nie tylko codziennie na mszę chodzą ale i w pierwszych ławkach siedzą ;) A na poważnie przykre jest to, że świat idzie do przodu a niektórzy ciągle tkwią w ciemnogrodzie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorzej ze rozpalają stosy:(

      Usuń
  22. Widziałam niedawno w internecie artykuł o tym, że przeciwnicy aborcji zebrali ileś setek tysięcy podpisów za zmianą ustawy. Na zdjęciach byli sami mężczyźni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i ręce opadły. Tak to wlasnie wyglada:(

      Usuń
  23. Niestety często tak bywa, że Ci co codziennie chodzą do kościoła i siedzą najczęściej w pierwszych ławkach mają się za świętych i widzą wszystko co złe w innych ludziach, a swoich "rogów" nie dostrzegają ...

    Mam nadzieję, że jako i tak, ta "potępiona" ;) powiedziałaś tym "dobrym" ludziom co na rozum !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam zszokowana... I do tego ta uroczystość. Zmroziło mnie

      Usuń
  24. Też znamy taką rodzinę... Mimo, że jesteśmy wierzące i praktykujące nie potrafimy myśleć o nich z szacunkiem. My po protu trzeźwo myślimy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano wlasnie. I tylko o to chodzi.

      Usuń
  25. To zdanie najbardziej mnie poruszyło "Bo dzięki nim nauczyła się właśnie czegoś nowego…nienawiści… poczuła zew krwi"...przykro mi, że zmusili Cię do takich uczuć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczesniej nawet nie podejrzewałam, że jestem do nich zdolna:(

      Usuń