poniedziałek, 16 maja 2016

Malkontentka powraca...

Zimny kraj, zimny maj
Koty śpią, miasto śpi
Czarodziejskie śnią się sny ... 


W sumie tylko te sny ratowały sytuację... Zamarznięta Malkontentka powróciła z arktycznych wakacji. Właśnie trwają zaawansowane prace nad odhibernowaniem niebogi. Oj, moi Państwo, ileż to trzeba determinacji, aby w czapce uszance i tołubie, szczękając zębami, bohatersko stać na brzegu rozszalałego morza. I niuchać jod. Ech, te lodowate podmuchy wiatru smagające bezwzględnie kawałek nieopakowanego  nosa... No ale czegóż się nie robi dla zdrowotności. A propos zdrowotności... Malkontentka wróciła z katarem i czerwonym gardłem. Ale to pewnie etap przejściowy na wyboistej drodze ku uszlachetnieniu formy.
Tak czy owak już waruje na posterunku...
Jest tak...

Paskudniusio co?

Taki lajf.
Ale było tak...

Piękniasta plaża z piaskiem, ale bez ludzi plus zachwycający kubełek na pierwszym planie.

Krajobraz uwieczniony, ale z narażeniem życia - fota z cyklu "rosyjska ruletka" - zrób sobie selfie baranie stojąc nad przepaścią. Rzecz jasna selfie nie było, bo Malkontentka pruła mordę, żeby ściągnąć ją z konstrukcji i to natychmiast. Ujęcie przypadkowe, aczkolwiek udatnie.

Plażowa stylówa!

Jest życie w morzu! Jest dobrze. 
Chociaż na plaży spoczywała bardzo nieżywa mewa, ale miejmy nadzieję, że jej stan był spowodowany głęboka starością a nie niuchnięciem się bałtyckim powietrzem.

Zaprawdę tylko Malkontentka mogła trafić na pokój z widokiem... Na dach.


Mmm.... Sami swoi, czyli Malkontentka zwiedziła lokalną Casablankę.

Tyle było, ale się powróciło. A w domku poza bałaganem czekała na Malkontentkę niespodzianka "prawie że" urodzinowa... Mmmm... Ale o tym jutro.

50 komentarzy:

  1. Pięknie :) Byłam raz zimą nad morze - pamiętam, że było piękne ale okropnie zimno.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie licząc widoków na dach i samych swoich to pięknie tam <3 Uwielbiam wpatrywać się w morze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez. Wyjatkowo mnie to uspakaja

      Usuń
  3. Piękne zdjęcia, no oprócz tej fabryki koszmarnej. Lecz się kobietko i wracaj do pisania.
    Aaaa i robiąc ostatnio porządki znalazłam szampon dla Ciebie z Biovaxu (pamiętasz?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany. Nie no kochana. Niebawem odmelduję sie w stolicy, to idziemy na kawusie.

      Usuń
  4. Witam. :-)))) Pozdrawiam serdecznie i zdrówka życzę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdro zazdro i jeszcze raz zazdro.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdro zazdro i jeszcze raz zazdro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Pati chyba rzeczywiscie zazdro :)))

      Usuń
  7. Życzę dużoooo zdrówka :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnie zdjęcie wymiata!:D Zdrówka:)

    OdpowiedzUsuń
  9. świetnie że wróciłaś :D ja jeszcze 9 dni i przywitam się z bałtykiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obyś miała lepsza pogodę niż ja:)

      Usuń
  10. Kochana, przede wszystkim zdrowia mnóstwo, będzie już tylko lepiej! :) Plaża cudna, widok z pokoju i ta fabryka oczywiście nie bardzo ale pozostałe zdjęcia spoko :)
    Muszelki... muszelki uwielbiam! Pozdrawiam :) Czekam na kolejny wpis :D

    OdpowiedzUsuń
  11. plażowa stylówka całkiem, całkiem ;) ciekawa co z górą, toples? pewnie dlatego ten katar i gardełko boli ;) no ale wszystko dla zdrówka, którego szczerze życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnie zdjęcie można zrobić w każdej części Polski ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha:). Jasne:). Casablanki sa wszędzie:)

      Usuń
  13. oj ciągnie ciągnie od morza, tam to potrafi być zimno:) ja pierwsze dni roku witałam właśnie na plaży, a sen po takich spacerkach, a i apetyt spory.
    Szybkiego powrotu do zdrowia :*

    OdpowiedzUsuń
  14. a mnie morze jakoś nie urzeka choć muszelki są piękne i lokalne casablanci niczego sobie haha:D wolę góry:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mieszkam w górach, ale mam wielki sentyment do morza :)

    OdpowiedzUsuń
  16. buu, z tym widokiem to pech :/ ale najważniejsze, że poniuchałaś troszka jodu :) aaaa, te pierwsze zdjęcie to ani się nie wypowiadam...brak słów :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Malkontentka wygrała konkurs na najlepszy vlog blogowy z cyklu urlop:) Na Śląsku faktycznie takie ciężkie powietrze?:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Słońce piach, i znowu słońce bajka ;D ♥

    OdpowiedzUsuń
  19. Ławeczkowi wszędzie warują. I pocieszę Cię Moja Droga, ostatnio byłam we Wrocławiu i miałam widok z koszmarnie drogiego hotelu (firma stawia ;) na... ścianę metr dalej :D
    To trzeba mieć szczęście, zwłaszcza, że kamienica miała przepiękny widok...z innych okien!

    OdpowiedzUsuń
  20. Zazdroszczę Ci tego wyjazdu. Też bym chciała....

    OdpowiedzUsuń
  21. Widok na dach niezapomniany xD Ale co naniuchałaś to Twoje :D

    OdpowiedzUsuń