Wróciłam z zesłania. Zdejmuję bloga z suchej gałęzi… Będę – jak mawia Li - cudownie konsekwentna w swojej niekonsekwencji. Nikt mnie nie pożarł i ja – o dziwo - nikogo nie pożarłam, chociaż było blisko. O podróży na krańce cywilizacji opowiem, gdy minie zmęczenie a pióro stanie się raźniejsze. Teraz tylko tytułem ostrzeżenia. Kto polecił mi książkę niejakiej Alice Clayton pod nazwą Nie dajesz mi spać? Zagryzę! Ja to tomisko targałam ze sobą na zesłanie – gore przyjaciele gore!
Dzieło ma całkiem pochlebne recenzje i reklamowane jest jako: Zabawna, pikantna i romantyczna historia pewnej znajomości. Albo mi się w czymś tam poprzewracało, albo pisaniem recenzji trudnią się napakowane hormonami, niewyżyte siedemnastolatki stojące u wrót swojej pierwszej erotycznej przygody. Książka nie jest ani zabawna, ani pikantna, ani romantyczna. Zgadza się jedynie to, że jest historią pewnej znajomości. Jakiej, to opowiadać nie będę, bo wystarczy że już to ktoś raz napisał, a na analizę nasze dziwo absolutnie nie zasługuje.... Czuję się zażenowana, ale nie nie…nie to co myślicie – to nie erotyczne zajawki zabarwiły me oblicze kraśnym rumieńcem panieńskiego zawstydzenia. Ot żenuje poziom takiej literatury a głupota od zawsze mnie zawstydza. Nie dajesz mi spać to badziew doskonały w swym badziewiźmie;). W opozycji do tytułu śpi się podczas lektury wyśmienicie. Mój ulubieniec idiota Grey to przy tym klasyka literatury pięknej. Szkoda czasu, kasy a przede wszystkim mózgu. To czytadło nie relaksuje – a nie ukrywam, że na to liczyłam, to czytadło odmóżdża – zatem uważajcie i kupcie sobie „zamiast” powiedzmy skarpetki. Zima idzie i nóżki marzną. Generalnie rzecz biorąc, taka skarpetka w relacji z opowieścią wyprodukowaną przez panią Clayton stanowi sama w sobie wartość dodaną – może być pewnego rodzaju doznaniem estetycznym, chroni nasze stópki przed zimnem, budując tym samym solidne fundamenty profilaktyki antyprzeziębieniowej, zakładanie skarpetek wymaga konkretnego acz umiarkowanego zaangażowania kilku grup mięśni i w sumie podczas tej czynności funkcjonowanie umysłu jest o wiele bardziej złożone niż podczas zgłębiania losów Karoliny Górnej i Dolnej … No mendel pieczeni… Nie dajesz mi spać, nie przedstawia sobą żadnej wartości, szkoda tylko drzew, które dla takiego chłamu musiały umrzeć.