Znacie Malkontentkę i wiecie, że to niesłychanie spokojny człowiek jest... No ale wczorajszy splot wydarzeń związanych z zakupem pudełeczka – nie – caceczka Inspired By Anna Wendzikowska obudził w niej lwa… Ba - dwa lwy. I nie chodzi nawet o to, ze pudełko miast fajerwerkiem okazało się niewypałem. Ot pech. To są konsekwencje kupowania kota w worku, można popłakać w kącie, wytrzeć zasmarkany nos w rękaw koszuli i żyć dalej. Ok. Ocieramy łzę i opuszczamy bocznicę… Oczywiście. Można, ba – należy tak zrobić, grubsze sumy można stracić, złowić również:). Ale jedna sprawa nie pozwala na radosne wtłoczenie się w tory.
Tumiwisizm jest grzechem, zatem wścieknięta Malkontentka przeprowadziła maluchne dochodzenie. Chodzi o biżu urody dyskusyjnej dołączone do boxa. Oczywiście de gustibus not disputandum więc kwestie urodowe tzw. zestawu odkładamy na bok. Istotna jest sprawa ceny albowiem wiąże się z elementarnymi zasadami uczciwości międzyludzkiej… Otóż moi mili biżuteria marki Kruk – czyli marki wydawać się mogło godnej i godnie obywatela traktującej – pojawiła się w boxie wraz z obwieszczeniem o cenie – 129 zł polskich. I byłoby ok gdyby nie fakt zatrważający, że ta sama biżuteria w sklepie firmowym Kruk kosztuje …88 zł. (dane z wczoraj – bo możliwe, że już dziś niemożebnie zdrożała). Jest kurka wodna jakby z lekka tańsza… Pominę już fakt, ze plątała się gdzieś po świecie jako artykuł promocyjny dodawany do zakupów i wówczas - jakże ruchoma - cena tego produktu wynosiła 29 zł. Nic to – trzeba było zachować czujność i łapać się na promocję…
No tak czy owak, Malkontentka nie lubi być robiona w konia czy jakiekolwiek inne zwierzę, bo chociaż jest miłośniczką przyrody, lubi stan bycia Malkontentką (jako koń chyba średnio by sobie radziła), napisała zatem do sprzedawcy boxa Inspired By, celem zasięgnięcia wiedzy u źródła…. Otóż poinformowano ją, że – tu cytuje: Wartości produktów podane na karcie produktowej dołączone do zestawów Inspired By to ceny sugerowane przez samego producenta czy markę. Nie są to wartości ustalone przez nas samych. Ceny podane na karcie produktowej zgadzają się zatem z wartościami, które zostały wskazane nam przez producenta/markę. Ot… i jasne? Zrozumiała Malkontentka? To niech się odklei… Ale morda dociekliwa jest więc pogalopowała pytać Kruka, czemu takie fiki miki robi…. I otrzymała odpowiedz… Prosimy o kontakt z Infolinią. Zaparła się i pytała dalej. Otrzymała odpowiedz: Prosimy o kontakt z infolinią. W ten sposób najszybciej otrzymasz odpowiedź na nurtujące Cię pytanie…
Wiecie co kochani… Szkoda. Szkoda, ze tak jest. Szkoda, że musi być tak badziewiasto. Malkontentka ma to już w pięcie. I biżu, i boxy i cały ten kram z akrobacjami moralnymi. Nie będzie się w tym taplać, już nie…
Tumiwisizm jest grzechem, zatem wścieknięta Malkontentka przeprowadziła maluchne dochodzenie. Chodzi o biżu urody dyskusyjnej dołączone do boxa. Oczywiście de gustibus not disputandum więc kwestie urodowe tzw. zestawu odkładamy na bok. Istotna jest sprawa ceny albowiem wiąże się z elementarnymi zasadami uczciwości międzyludzkiej… Otóż moi mili biżuteria marki Kruk – czyli marki wydawać się mogło godnej i godnie obywatela traktującej – pojawiła się w boxie wraz z obwieszczeniem o cenie – 129 zł polskich. I byłoby ok gdyby nie fakt zatrważający, że ta sama biżuteria w sklepie firmowym Kruk kosztuje …88 zł. (dane z wczoraj – bo możliwe, że już dziś niemożebnie zdrożała). Jest kurka wodna jakby z lekka tańsza… Pominę już fakt, ze plątała się gdzieś po świecie jako artykuł promocyjny dodawany do zakupów i wówczas - jakże ruchoma - cena tego produktu wynosiła 29 zł. Nic to – trzeba było zachować czujność i łapać się na promocję…
No tak czy owak, Malkontentka nie lubi być robiona w konia czy jakiekolwiek inne zwierzę, bo chociaż jest miłośniczką przyrody, lubi stan bycia Malkontentką (jako koń chyba średnio by sobie radziła), napisała zatem do sprzedawcy boxa Inspired By, celem zasięgnięcia wiedzy u źródła…. Otóż poinformowano ją, że – tu cytuje: Wartości produktów podane na karcie produktowej dołączone do zestawów Inspired By to ceny sugerowane przez samego producenta czy markę. Nie są to wartości ustalone przez nas samych. Ceny podane na karcie produktowej zgadzają się zatem z wartościami, które zostały wskazane nam przez producenta/markę. Ot… i jasne? Zrozumiała Malkontentka? To niech się odklei… Ale morda dociekliwa jest więc pogalopowała pytać Kruka, czemu takie fiki miki robi…. I otrzymała odpowiedz… Prosimy o kontakt z Infolinią. Zaparła się i pytała dalej. Otrzymała odpowiedz: Prosimy o kontakt z infolinią. W ten sposób najszybciej otrzymasz odpowiedź na nurtujące Cię pytanie…
Wiecie co kochani… Szkoda. Szkoda, ze tak jest. Szkoda, że musi być tak badziewiasto. Malkontentka ma to już w pięcie. I biżu, i boxy i cały ten kram z akrobacjami moralnymi. Nie będzie się w tym taplać, już nie…
