Kochani moi, jestem w podróży a jak to w podróży czas mi się dłuży – rymuje sobie, rymuje, bo dziś ślicznie i lirycznie czyli poetycki czwartek! Wiem, wiem Mickiewicz to ja nie jestem, ale każdy orze jak może.
Jadę sobie radośnie, świat za oknem wybiega mi naprzeciw. Słoneczko świeci. Wszystko się we mnie uśmiecha, chyba nawet trzustka i lewa nerka chichoczą w jelito. Jest dobrze…
Od rana kolebie mi się w głowie odcinek wiersza Iwaszkiewicza i nie odmówię sobie tej przyjemności …Na szczycie słońce się pali,
A w dołach niebieska mgła.
Przez cały dzień z oddali
Jak szczęścia , jak szczęścia znak
Zbyrczą dzwonki na hali.
Słuchaj ich, słuchaj ich.
Wiecie już gdzie pędzi moje serce a ja galopuje tuż za nim …? Zawsze pół kroku z tyłu…
