Lubię swoje ciało, choć mam go niemało. (M.Peszek)
Malkontentka też ma niemało, ale nie lubi. Bardzo nie lubi. Otłuszczone brzuszysko i wszechobecny cellulit to nie jest to, co da się pokochać łatwą miłością… No ale cóż - przyszedł czas spłaty kredytu za fiki-miki młodości. Przestrzegam - ładnie traktujcie swoje powłoki w pacholęcych latach, bo potem będziecie jęczeć jak Malkontentka, czego Wam serdecznie nie życzę.
Wracając do tematu… chociaż ciało nie zachwyca, to jednak nasza bohaterka jest osobą odpowiedzialną i traktuje je od czasu do czasu jakąś polerką. Wszak za dzielenie egzystencji z Malkontentką odrobina luksusu się należy, a zaprawdę powiadam Wam – nie jest to łatwa robota.
Oto skromny zestaw polerski...
Malkontentka wbrew pozorom jest straszliwym czyściochem. Myje się wręcz fobi- i hobbystycznie. Ostatnio przy użyciu poniższych środków, z których jeden jest sympatycznym zdzierakiem.
Malkontentka też ma niemało, ale nie lubi. Bardzo nie lubi. Otłuszczone brzuszysko i wszechobecny cellulit to nie jest to, co da się pokochać łatwą miłością… No ale cóż - przyszedł czas spłaty kredytu za fiki-miki młodości. Przestrzegam - ładnie traktujcie swoje powłoki w pacholęcych latach, bo potem będziecie jęczeć jak Malkontentka, czego Wam serdecznie nie życzę.
Wracając do tematu… chociaż ciało nie zachwyca, to jednak nasza bohaterka jest osobą odpowiedzialną i traktuje je od czasu do czasu jakąś polerką. Wszak za dzielenie egzystencji z Malkontentką odrobina luksusu się należy, a zaprawdę powiadam Wam – nie jest to łatwa robota.
Oto skromny zestaw polerski...
Malkontentka wbrew pozorom jest straszliwym czyściochem. Myje się wręcz fobi- i hobbystycznie. Ostatnio przy użyciu poniższych środków, z których jeden jest sympatycznym zdzierakiem.
Jeśli chodzi o zdzieraki, to przed myciem – o ile pamięć nie zawiedzie – lubi pobudzić krążenie w artretycznych żyłach za pomocą ukochanego przyrządu z Klubu Ostrej Szczotki.
Cielsko poza myciem należy również pastować. Tyle, że trzeba o tym pamiętać…. I tu akurat Malkontentka ma mały problem. Ale specjały do pastowania są i bywają – powtarzam bywają używane.
Cudeńko od Madzi Guły - polecam gorąco i słynny balsam psikany Vaseline…. Ta dam. Ależ on śmierdzi!
Wydawanie fortuny na kompletnie nieskuteczne preparaty likwidujące cellulit należy już do tradycyjnych obrzędów malkontenckiej pielęgnacji. Aktualnie nie działa u niej to:
Koniec i bomba, kto przeczytał temu gratuluję, bo w malkontenckim wydaniu to wyzwanie jakoś marnie się prezentuje. Nudy panie, nudy. Dotrwajmy dzielnie do kolejnej odsłony. Pozostańcie w pogodzie ducha i z rozchichotanym ciałem.

